Tweed, czyli wyspiarski folklor w modowej formule.

 – Czy jesienią Szkocja może zaoferować Ci coś lepszego niż whisky?
– Owszem, może.
– Kawał porządnie utkanej wełny 🙂

Pewnie z tweedową marynarką kojarzysz głównie szelmowskich bohaterów literackich dreszczowców. Ta intuicja jest oczywiście jak najbardziej na miejscu. Niemniej lepszą opcją będzie wyprowadzenie tweedu z beletrystycznej fikcji i umieszczenie go w swojej szafie. Dlaczego? Już tłumaczymy. Ale zanim powiemy, dlaczego tweed tak dobrze funkcjonuje w jesiennym outficie, przypomnimy Ci czym on w ogóle jest.

Generalnie tweed to pomyłka. W kontekście nazwy, oczywiście;) Legendy głoszą że tweed jest błędnym odczytaniem słowa „tweels”, ale na szczęście na tym pomyłki się kończą, bo pod względem funkcjonalnym nie zawiedziesz się na tej tkaninie. Zatem – pojęciowe zawiłości machnijmy w kąt. Czas na konkrety:

Tweed jest tkaniną wełnianą o dość ścisłym splocie. Dzięki temu posiada szereg zalet. Po pierwsze – świetnie chroni przed wiatrem i wilgocią, po drugie – jest nieprzeciętnie trwała. Dlatego rewelacyjnie nadaje się na marynarkę outdoorową. Oprócz tego, tweed oczywiście posiada wszystkie zalety wełny, takie jak chociażby oddychalność i termoregulację, więc jasnym się staje, że nie popełnisz gafy, jeśli założysz marynarkę z tweedu do biura albo po prostu pod płaszcz;) My lubimy tą tkaninę, przede wszystkim za różnorodność. Gatunków tweedu jest mnóstwo. Podobnie, mnogość splotów i obfitość kolorów występujących nawet w pojedynczym materiale, zachęca to do tego, żebyś poeksperymentował nieco z jesiennym outfitem.

W tym sezonie, najwięcej uwagi poświęciliśmy tweedom Szetlandzkim, którym nadaliśmy maksymalnie miękkie wykończenie, nie ingerując w charakterystyczny „raw look” marynarki. Dzięki temu optyka „łowczego” Brytyjczyka została zachowana. W końcu nikt nie powiedział, że surowe tkaniny muszą być drapiące.

Podobnie potraktowaliśmy temat kolorystyki. Tradycyjnie tweedy barwiono w naturalny sposób używając w tym celu potencjału wyspiarskiej przyrody. Wierni konserwatywnym metodom, odtworzyliśmy urokliwą surowość szkockiej aury, zachowując przy tym różnorodność i nawiązanie do filozofii kolekcji.

Cóż… pozostaje dobór odpowiednich dodatków i jesienny spacer można uznać za aktualny!

Tekst: Beata Kocemba
Zdjęcia: Anna Włodarczyk