Pierre Cardin Autumn/Winter 2018 – kolekcja inspirowana barwami natury

To, w jaki sposób widzisz kolory zależy od wielu czynników. Niektóre z nich to: anatomia Twojego oka, długość fali światła, która do niego dociera, oraz zdolność rzeczy, które właśnie obserwujesz, do pochłaniania lub odbijania wiązki świetlnej. Do tej listy dorzuć jeszcze pewien niuans – warsztat językowy, czyli to, w jaki sposób kolor, który widzisz, „klei się” ze słowem które, przy tej okazji wypowiadasz.

Innymi słowy: rozumiemy sytuację, w której mierzony przez Ciebie sweter, w bardzo konkretnym czerwonym kolorze, zostaje zinterpretowany przez stojącą obok kobietę jako „kolor włoskiego, jednorocznego wina”. W teorii, ów sweter nawet nie posiada koloru – posiada za to możliwość odbicia fali światła, którą Ty interpretujesz jako czerwień, a ona jako barwę winną. Jak widzisz nie czyni Cię to chromatycznym ignorantem. A nas nie czyni to od razu chromatycznymi relatywistami 🙂

Odkładając na bok teorię, chcielibyśmy zaprezentować Ci barwy nadchodzącej kolekcji. Główną inspiracją dla naszej pracy stało się światło oraz plener. Zbyt mała dawka światła w naturze determinuje nasze postrzeganie konkretnego krajobrazu jako mrocznego i surowego. Z kolei jego znaczna ilość wpływa na o wiele bardziej pozytywną interpretacje tych samych obrazów flory i fauny;) Dla przykładu: wczesne prace van Gogha składają się przeważnie z mrocznych odcieni . Późniejsza wizyta na południu Francji i związana z tym spora dawka światła słonecznego sprawiła, że artysta zmienił paletę barw na jaśniejszą i bardziej wyrazistą.

 

W naszych salonach możesz spodziewać się zatem bogatej jesiennej palety barw, w dwóch wariantach: chłodnym i ciepłym. Taki zabieg pozwala najbardziej precyzyjne odwzorowanie jesiennej aury, Twojego typu urody i równie dokładne – nastroju;) Postawiliśmy w tym sezonie na różnorodność kolorystyczną: ziemiste brązy równoważą słoneczne żółcienie, soczysta zieleń rozciąga się aż po zdrewniałe warianty, wzburzony granat stabilizuje delikatny błękit. Kropkę nad „i”, stanowią chłodne szarości, rozgrzewające czerwienie i wariacje fioletu.

 

Staraliśmy się skopiować nie tylko bogactwo barw występujących w przyrodzie, ale także całe spektrum tekstur. Uderzającą mnogość form i deseni odwzorowaliśmy w materiałach, uzyskując zarazem formuły bardzo lekkie i łagodne, jak i mięsiste, o niemalże porowatej, wyczuwalnej pod palcami strukturze. Najbardziej fantazyjne wzornictwo wyeksponowaliśmy w postaci printów, które najpełniej ujmują dynamikę natury.

Możesz być pewien, że powyższy opis nie oddaje w pełni charakteru przygotowanej dla Ciebie kolekcji. Ale po co teoretyzować na temat czegoś, czego można doświadczyć 🙂 Odwiedź nasz salon:) Jesteśmy ciekawi Twojej interpretacji!

 

Tekst: Beata Kocemba